krem z pomidorów wino i grzanki

Kategoria Z ZAPROSZENIA istnieje na blogu Pomidorówek od samego początku jego istnienia. Dzisiejszy wpis będzie jednak początkiem serii w nowej, reportażowo-storytellingowej odsłonie – fotorelacja z gotowania. Zapraszam więc na krem z pomidorów i papryki przygotowywany przez Magdę.

Z Magdą znamy się od bardzo dawna. Mamy na swoim koncie wiele wspólnych zdjęć, rozmów i wypitych butelek wina. Tym razem dodamy do tego jeszcze gotowanie.

Asapowy krem z pomidorów zaczynamy więc od…

nalewanie wina

Dlaczego piszę „asapowy”? Danie miało być z założenia szybkie w przygotowaniu, a że Magda na co dzień pracuje w międzynarodowej korporacji… korpomowa jak najbardziej jest tu na miejscu.

Drugi krok w przygotowaniu kremu z pomidorów to pokrojenie cebuli i czosnku, które podsmażamy na oliwie z suszonych pomidorów. Nasza wrocławska Ewa Wachowicz robi to w jednorazowych rękawiczkach, żeby nie musieć męczyć się z nieprzyjemnym zapachem utrzymującym się na skórze. Ja sama nigdy tak nie robię i to jest właśnie najlepsze w podglądaniu innych w kuchni – każdy robi to inaczej 😉

Kolejny krok, to sparzenie papryki przed jej obraniem. Tak należy zrobić, jednak jak wiadomo, na asapie leci się po łepkach, więc ostatecznie nie obrałyśmy tej papryki…

Pokrojoną drobno paprykę wrzucamy do garnka z cebulą i czosnkiem i razem przesmażamy. Mamy więc czas na picie wina i zabawę z kotem. Poznajcie Toperza, Toperz to kotka, tyle że z imieniem w rodzaju męskim. Tak dla draki.

Magda mieszka w wynajmowanym mieszkaniu, które urządzone jest w mega ciekawy sposób. Przede wszystkim zaskakujące jest nagromadzenie pozornie niepasujących do siebie przedmiotów z nietypową historią, które zebrała właścicielka.

lodówka i obraz na ścianie

Domowy przecier pomidorowy – najlepszy składnik

Kiedy papryka jest już miękka, dodajemy najważniejszy składnik kremu z pomidorów – domowy przecier pomidorowy przygotowany przez Mamę Basię – Pozdrawiamy! Następnie parę dodatków, które odróżniają asapowy krem z pomidorów od mojej wersji.

magda wącha sos paprykowy

Dzięki tym dodatkom krem będzie jeszcze bardziej paprykowy i ostry. W tym momencie zdecydowanie uaktywniły się moje ślinianki.

Magda dodała do całości jeszcze dwie puszki krojonych pomidorów – duuużo dobrego! Całość mieszamy, zmniejszamy ogień pod garnkiem i pozwalamy się delikatnie pogotować. W tym czasie przygotowujemy grzanki. Na oliwie z suszonych pomidorów z dodatkiem bazylii i oregano. Info dla potencjalnych adoratorów panny Magdaleny – oregano to jej ulubiona, ziołowa przyprawa. 

Podczas gotowania nie zapominamy o stopniowym dolewaniu wina. Światło w tym mieszkaniu, to kolejny jego atut <3

wino cienie picie wina

Żeby jeszcze bardziej wzbogacić smak kremu dodajemy listki świeżej bazylii, której niesamowity zapach unosi się także daleko poza garnkiem.

krojenie swiezej bazylii

Przyszedł czas na nadanie kremowej konsystencji dla kremu – blendujemy! Zobaczcie jaka zdolna! Oburęczna 😉

blendowanie i picie wina

zblendowany krem z pomidorów i papryki

Krem jemy na balkonie z doskonałym widokiem na Renomę. Podany z bazylią, mozzarellą i grzankami smakował obłędnie. No i ta ostra nuta – pyyszne.

krem z pomidorów wino i grzanki

Chyba obydwie z Magdą nie spodziewałyśmy się, że wyjdzie aż tak smacznie. To było bardzo przyjemne popołudnie wzbogacone o pyszne jedzenie.
Dzięki Magda! 🙂