[Pomidorówka Pomaratonie]

W Poznaniu znalazłam się z powodu Kuby uczestnictwa w 15. POZNAŃSKIM MARATONIE im. Macieja Frankiewicza. NIE-SA-MO-WI-TE emocje, mimo że byłam tylko kibicem. Olbrzymi szacun dla wszystkich, którzy pokonali ten dystans i te poznańskie podbiegi. Moje gratulacje!

Po maratonie, a przede wszystkim po ponad tygodniu bardzo restrykcyjnej diety mojego maratończyka, zrobiliśmy maraton jedzenia, przy okazji zaliczając moją kolejną Pomidorówkę.

IMG_5068

Przyznam szczerze, nie szukaliśmy długo, więc na ul. Półwiejskiej weszliśmy bez większego zastanowienia na pizzę do Lorenzo Pasta & Pizza, reklamującego się, najlepszą włoską kuchnią w Poznaniu.

Pizza była smaczna, a krem z pomidorów nawet smaczny bardzo! W sumie byłam zaskoczona, bo nie spodziewałam się zbyt wiele, byliśmy po prostu głodni.

hcdois

Jej ładne podanie straciło nieco na efekcie przez schody, które pokonać musiała Pani Kelnerka. Cena? Jezu, nie pamiętam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *