Pomidorówka z Casa Italiana

dnia

Nie trzeba doskonale znać Wrocławia żeby wiedzieć, że ulica Więzienna stoi włoskimi knajpami. Nie mając więc wyznaczonego miejsca na Pomidorówkę, można tam iść w ciemno.

IMG_6354

Dosłownie w ciemno, bo gdy szliśmy w Casa Italiana było już dawno po zmroku.

[I TO JEST MÓJ BŁĄD. Never Ever Pomidorówek na bloga gdy nie ma światła dziennego! Zdjęcia wyszły fatalnie. Obiecuję, że to się nie powtórzy, bo samą mnie szlag trafi z tym żółtym, sztucznym światłem. no.]

Dobrze, że na Pomidorówkach skupiam się przede wszystkim na smaku samej zupy/kremu, bo było by tu kilka minusów… Za niewskazanie stolika, za zamówioną wodę podaną z otwartej, półtoralitrowej butelki, za rozlany po wnętrzu talerza krem.

IMG_6346

No ale…. BARDZO SMACZNY krem z pomidorów, za 10 PLN 😉 Myślę, że smakowo dorównał Pomidorowej Rockersa z Whiskey, nie był jednak tak fenomenalnie podany. Nie pasowała mi też ozdoba z pietruszki na italiańskim kremie z pomidorów.

DODATKOWE PLUSY: pyyszne pieczywo podane do kremu, smaczna pizza i włoska muzyka.

A po Więziennej poszliśmy na Jarmark!!! Mam wrażenie, że jest większy niż w tamtym roku. Ktoś wie, czy na Jarmarku można dostać Pomidorówkę? 🙂

3 komentarze Dodaj własny

  1. milka pisze:

    Będąc w tamtych okolicach zawsze zaglądałam do Amalfi, choć nigdy nie jadłam tam pomidorówki, a właściwie crema di pomodoro, żeby już trzymać się makarońskiej nomenklatury i menu. Niedawno słyszałam, że już kucharz nie ten co kiedyś, że to, że tamto. Z ciekawości zajdę tam przy okazji i uprzejmie doniosę.

    1. admin pisze:

      Też o tym myślałam, że Makaroniarz niejeden mógłby się na mnie wściec za to podpisywanie kremu z pomidorów, naszą Pomidorówką, ale… 🙂
      Czekam na donosy i pozdrawiam!
      Monika

      1. milka pisze:

        w Polsce to pomidorówka i szlus, a wściekły Makaron to apetyczny widok 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *