Śledzik na raz Lisner

Ha! Teraz na to wpadłam! Na Pomidorówkach pojawi się nowa kategoria wpisów – PRODUKTY. Znajdziecie w niej recenzje produktów pomidorówkowych.

Dziś Śledzik na raz Lisnera. Reklamowany przez lubianego przeze mnie Michela Morana. Śledzie też lubię, a pomidory wiadomo. No to próbuję!

Śledziki w pomidorach z ziołami miały ułatwione zadanie, ponieważ były pierwszym posiłkiem po pracy, czyli w momencie kiedy jestem już bardzo głodna i mniej krytyczna.

Kanapki z pomidorem i śledzikiem na raz

Podoba mi się, sam pomysł Śledzika na raz, a dokładniej jego małe, 100 gramowe opakowanie. Nie zjadłabym ich więcej, a nie lubię wkładać do lodówki otwartych produktów tego typu.
Nie wrzuciłabym jednak śledzików do torebki na lunch w pracy – odpada. To nie są przekąski do jedzenia poza domem. Mimo że lubię śledzie, ich zapach jest dość kontrowersyjny 😉 😀

Muszę przyznać, że nie spodobał mi się sam wygląd śledzi po otwarciu opakowania. Jednak nie wiem czego się spodziewałam, przecież to śledzie 😉

otwarte opakowanie śledzi w pomidorach

Wyłożyłam porcję na pół bułki, posypałam świeżym szczypiorkiem i na szczęście smak zatarł pierwsze złe wrażenie. Śledzik był smaczny. Nie była to jakaś zniewalająca zmysły uczta. Ale przekąska za 1,99 PLN bardzo spoko.

Kanapka ze śledziem w pomidorach i ziołach od Lisnera

A dla szczególnie zainteresowanych dodatkowo skład 😉

Skład śledzi w pomidorach od Lisnera

BTW, lubicie śledzie? Ja bardzo i przy okazji polecam Wam Ambasadę Śledzia w Katowicach 😉